rozmowa z Piotrem Rachwalskim,

prezesem Kolei Dolnośląskich

 

 

Organem założycielskim Kolei Dolnośląskich jest urząd marszałkowski we Wrocławiu. Czy obecny system połączeń kolejowych satysfakcjonuje samorząd województwa?

Uważam, że możemy mówić o dużym sukcesie, zwłaszcza mając w pamięci stan transportu publicznego przed dziesięcioma laty, a więc wtedy, gdy powstawały Koleje Dolnośląskie. Udało nam się stworzyć nowoczesny, sprawnie funkcjonujący system transportu kolejowego, chociaż sytuacja wyjściowa nie była łatwa. Budowaliśmy go od podstaw, bo Koleje Dolnośląskie były pierwszą koleją regionalną nie wywodzącą się z PKP. Na wielu liniach wznawialiśmy ruch pasażerski po kilku lub – jak w przypadku połączenia z Trzebnicą – kilkunastu latach przerwy. Co istotne, nasza współpraca z samorządem województwa cały czas układa się bardzo dobrze i patrząc dziś na proces odbudowy w Polsce transportu kolejowego, miło jest nam przyznać, że na Dolnym Śląsku dzieje się pod tym względem najwięcej.

 

Przewoźnicy zazwyczaj dążą do uruchamiania nowych linii. Jakie połączenia wasza firma zaoferowała ostatnio podróżnym?

Na początku kwietnia uruchomiliśmy połączenie na trasie Wrocław Sołtysowice-Wrocław Wojnów, będące pierwszym, które obsługuje wyłącznie aglomerację wrocławską. Odcinek nie jest może zbyt długi, lecz niezwykle istotny dla mieszkańców wschodniej części Wrocławia, którzy przez siedemnaście lat byli pozbawieni możliwości dojazdu pociągiem do centrum miasta. Podczas uruchamiania tego połączenia bardzo ważna była dla nas możliwość zacieśnienia współpracy z samorządem miasta. Cieszymy się, że właśnie nasza spółka została wybrana do realizacji tych przejazdów, choć specjalnie mnie to nie dziwi, gdyż w reanimowaniu połączeń na nieczynnych liniach, wyspecjalizowaliśmy się nie gorzej niż ratownicy medyczni w przrywracaniu funkcji życiowych (śmiech). Niezależnie jednak od uruchamiania nowych linii, Koleje Dolnośląskie przykładają wielką wagę do rozwoju sieci już istniejących. To jest praca mniej widowiskowa niż otwarcie nowej trasy, za to wymagająca dużego wysiłku i konsekwencji. Bardzo cieszy fakt, że jej efektem jest rosnące do nas zaufanie podróżnych.

 

W 2017 roku ma powstać w Legnicy hala serwisowa dla pociągów Kolei Dolnośląskich. W jaki sposób wpłynie to na funkcjonowanie firmy?

Odpowiednie zaplecze techniczne to podstawa, zwłaszcza w przypadku spółki, która – tak jak Koleje Dolnośląskie – intensywnie się rozwija. Mamy coraz więcej nowoczesnych pojazdów, które muszą być właściwie serwisowane. We własnej hali będziemy w stanie lepiej wykorzystać siły i środki, jakimi obecnie dysponujemy. Ta inwestycja jest nam niezbędna, jeśli aspiryjemy do miana nowoczesnego przewoźnika.

 

Wśród osób podróżujących Kolejami Dolnośląskimi 42 procent korzysta z biletów miesięcznych. Dużo to czy mało?

Liczba biletów okresowych świadczy o zaufaniu do przewoźnika oraz dobrym dopasowaniu oferty do potrzeb pasażerów. Fakt, że niemal połowa podróżujących Kolejami Dolnośląskimi korzysta z biletów okresowych, bardzo nas cieszy. To wysoki wskaźnik, mimo że część tras ma charakter typowo turystyczny i jest obsługiwana wyłącznie w weekendy lub w okresie letnim. Na liczbę stałych pasażerów pozytywnie wpływa integrowanie biletów kolejowych z biletami innych środków transportu.

 

Spółka uruchomiła również połączenia międzynarodowe do Czech i Niemiec. Jakim cieszą się zainteresowaniem?

Ogromnym, zwłaszcza linia do Niemiec. Korzystają z niej nie tylko turyści, ale także osoby pracujące za zachodnią granicą. Coraz więcej z nich odkrywa, że kolej to wygodna i atrakcyjna, ze względu na cenę, alternatywa dla samochodu. Wielkim sukcesem okazał się obsługiwany wspólnie z DB Regio „Pociąg do kultury”, czyli bezpośrednie połączenie Wrocławia z Berlinem. Na tej trasie muszą często jeździć aż trzy składy, zamiast jednego. Popularność zyskują również połączenia z Czechami, szczególnie w okresie wakacyjnym. Już w 2015 roku, we współpracy z ČD, wydłużyliśmy nasze połączenia między Szklarską Porębą a Libercem. Od czerwca do sierpnia obsługujemy sezonową linię do Trutnova, zamierzamy również zwiększyć liczbę połączeń z Czechami przez Lubawkę i reaktywować połączenia przez Mieroszów. Pamiętajmy też o Euro-Nysie, dzięki której w atrakcyjnej cenie można zwiedzać obszary przygraniczne.

 

Koleje Dolnośląskie podpisały porozumienia o współpracy z Teatrem Modrzejewskiej w Legnicy oraz Centrum Kształcenia Ustawicznego i Językowego Kadr. Czego one dotyczą?

Od początku naszej działalności chcemy zmieniać postrzeganie transportu kolejowego. Zależy nam, by patrzeć na niego w szerszym kontekście, nie tylko  przez pryzmat przewozu osób. Dlatego współpracujemy z wieloma instytucjami i organizacjami – od bibliotek po Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Partnerstwo z Teatrem Modrzejewskiej w Legnicy jest naturalną konsekwencją takiego podejścia i naszej lokalności. Zawsze z dumą podkreślamy związki z regionem, jego mieszkańcami i dorobkiem kulturowym. Oprócz działań na rzecz pasażerów, dużo uwagi poświęcamy naszym pracownikom i ich rozwojowi. Między innymi w tym celu podpisaliśmy umowę na szkolenia z Centrum Kształcenia Ustawicznego i Językowego Kadr. Wiąże się to z coraz większą liczbą cudzoziemców odwiedzających Dolny Śląsk. Tak jak wszystkim klientom, również im chcemy zapewnić najwyższą jakość obsługi.

 

Proszę zdradzić jakie nowinki czekają na pasażerów Kolei Dolnośląskich w  roku 2017?

Najważniejszym wydarzeniem będzie wprowadzenie do służby jedenastu nowych pociągów – elektrycznych zespołów trakcyjnych 45WE Impuls. To bardzo ważny krok na drodze modernizacji taboru, dzięki któremu będziemy mogli spełniać  rosnące oczekiwania naszych pasażerów. O hali serwisowej już wspominałem. Może jej otwarcie nie będzie dla podróżnych wydarzeniem spektakularnym, ale posiadanie nowoczesnego i funkcjonalnego zaplecza serwisowego, z całą pewnością, wpłynie na jakość usług świadczonych pasażerom Kolei Dolnośląskich.

 

 

Wersja do druku Wersja do druku | Mapa witryny
© 2016 Całość praw autorskich - Antoni Bochen